postanowilam zajrzec tu po dluzszym czasie...ot, dla wspomnienia tamtych chwil.
mysle czesto o ponownym pisaniu. ale literki, mimo tak wielu prob, stracily juz swoj urok. zdania przestaly miec smak i zapac, a ja przestalam wierzyc, ze spod paluszkow wydostac sie moga zdania majace jakiekolwiek przeslanie. bo...po co pisac bezbarwnymi slowami, skoro wokol tyle barw..? tylko jeszcze nie przypomnialam sobie jak je uchwycic i tchnac w literki. choc zaczynam sie uczyc.
powoli.
powolutku.
moze kiedys znow...